3 years later..
Usiadłam na miękkim, bujanym krześle, kładąc sobie małego Mike' a na kolanach. Przykryłam nas kocem, rozbujałam fotel nucąc sobie ulubioną kołysankę mojego synka. Mój blondasek ziewnął mrucząc sobie pod nosem. Kiedy miałam stu procentową pewność, że śpi, wstałam powoli. Podeszłam do łóżeczka małego. Włożyłam go do kojca całując czule w czoło. Jest taki słodki, kiedy śpi. Odgarnęłam mu grzywkę z czoła uśmiechając się pod nosem. Mój mały Mike. To znaczy mój i mojego kochanego narzeczonego. Poczułam ciepłe dłonie na tali. Odwróciłam się przodem do osoby, którą kochałam nad życie. Uśmiechnęłam się zadziornie wpijając w jego miękkie usta.
-Mały zasnął?- Spytał Tom, wchodząc do pokoju. Z niechęcią oderwaliśmy się od siebie. Już jutro wyprowadzamy się z tego miejsca. Ja, Mike i on. Chłopak, który daje mi szczęście, który jest czuły, opiekuńczy i słodki. Właśnie takiego go kocham.
Zaczyna się bardzo ciekawie i mam ochotę czytać dalej <3
OdpowiedzUsuńMyślę,że niedługo pojawi się coś dłuższego co mnie bardzo zaciekawi^^
Czekam na następny i proszę cię poinformuj mnie o tym na tt(@lenka_TW)
Hahahah chcesz mi pomóc napisać prolog?
OdpowiedzUsuńJa nie umiem a musze w swoim opo xD
Hahahahaha :D